WeedBanger420
[00:20.34] Jak dobre jaranie to fify, tylko same szczyty
[00:22.10] Nigdy więcej sziszy, z bonga dym kipi
[00:25.34] Jak czysty joint to luźno, jak tytoń w nim to gówno
[00:28.34] Czasem dam dobrze w płuco, mówi się kurwa trudno
[00:31.08] A jak dobry haze to spoko, obudzę się na zwale
[00:34.59] Chodzą tu krawężniki, wąchają se jaranie
[00:37.59] Szumią im odbiorniki i mają z tego gówno
[00:40.85] Czasami tak już jest, mówi się kurwa trudno
[00:43.84] A ja przyznam lubię z bonga, wtedy nigdy nie ma lipy
[00:46.84] Po mieszkaniu latam w shortach, robię sobie Malediwy
[00:49.59] W trasie jest palona lufa i to trochę ryje czerep
[00:53.09] Kiedy Kacper zgarnia bucha, ja mu przytrzymuje kiere
[00:56.08] Mówią, że łapanie wiader to jest trochę coś nie tego
[00:59.34] Mam tak bardzo wyjebane, skoro płacę ze swojego
[01:02.36] Lubię dobrze się nakurwić ziołem, dobrze, że do kurtki wziąłem
[01:05.84] Zanim kurwy złapią mnie z gibonem będą już palone
[01:08.84] Zabieraj te oranżadę, do jazzu to dobry Jack
[01:11.84] Nijak ma się to z Bossmanem, statków z niej wolałbym mieć
[01:14.60] Dzisiaj jadłeś 7 Days'a, chyba kurwa siódmy dzień
[01:17.84] Nie pytaj się mnie co wpieprzam jak przecież słychać, że grę
[01:21.34] Jak dobre jaranie to fify, tylko same szczyty
[01:24.09] Nigdy więcej sziszy, z bonga dym kipi
[01:27.34] Jak czysty joint to luźno, jak tytoń w nim to gówno
[01:30.84] Czasem dam dobrze w płuco, mówi się kurwa trudno
[01:33.61] A jak dobry haze to spoko, obudzę się na zwale
[01:36.84] Chodzą tu krawężniki, wąchają se jaranie
[01:40.09] Szumią im odbiorniki i mają z tego gówno
[01:43.35] Czasami tak już jest, mówi się kurwa trudno
[01:46.09] Ciągle zbieram blety i fify, bo nie tylko kręcę klipy
[01:49.35] Ma być zielono jak w kiwi, ma być zielono jak na BP
[01:52.60] Ja przejmuję tu zaś szczyty, smażę grube fryty
[01:55.59] Z zioła kręcę tu kick flipy, z ziomalami śmichy, hihy
[01:58.59] Moje oczy to są Chiny i jak maliny mam białka
[02:01.34] Ładnie tu znów coś sadzimy, ładne plony daje ta działka
[02:04.61] Może tyksem to ochrzcimy, bo masz byku twarz jak kalka
[02:07.85] I już jesteś cały siny, a to nie koniec kawałka
[02:11.10] Uliczkę znam w Barcelonie, robię na niej Weedbanger
[02:13.84] Palę tutaj jak w piecu i podrzucam jak węgiel
[02:17.09] Chcesz się szybko obłowić, zamienić to w pengę
[02:20.34] Chodzisz po cienkim lodzie, zaraz padniesz w przerębel
[02:23.59] Jak dobre jaranie to fify, tylko same szczyty
[02:27.37] Nigdy więcej sziszy, z bonga dym kipi
[02:30.34] Jak czysty joint to luźno, jak tytoń w nim to gówno
[02:33.11] Czasem dam dobrze w płuco, mówi się kurwa trudno
[02:35.84] A jak dobry haze to spoko, obudzę się na zwale
[02:39.35] Chodzą tu krawężniki, wąchają se jaranie
[02:43.59] Szumią im odbiorniki i mają z tego gówno
[02:46.09] Czasami tak już jest, mówi się kurwa trudno
[02:48.59] Ej ej, trzymam ci odbiorniki ej, no bo twój sprzęt to gówno ej
[02:52.09] Nadaję to z orbity ej, no bo zjarałem Moonrock ej
[02:55.09] No bo zjarałem kify ej, no i tez hasz z Afryki ej
[02:58.09] Pchamy stuff w złote splify ej, biały brat Wiz Khalify ej
[03:01.10] Jaki stuff dziś palimy? Nie wpuszczaj mnie w maliny
[03:04.60] Mamy puszczać Sativy, nie chcę alternatywy
[03:07.59] Bo gwarno tu jak w ulu, my ujebani w waxie
[03:10.59] Zmniejszam se napięcie, gdy jaram izolację
[03:13.84] Nie potrzebny mi Amsterdam, mam to wszystko w chacie
[03:17.34] Nie zagadam dziś do ciebie, bo się tylko gapię
[03:20.09] Nie myśl se, że chamsko tylko niewyraźnie
[03:24.10] Najbardziej ujarany w polskim piosenkarstwie
