Suko
[00:22.68] Cicho jak wampierz, siedzę w twojej szafie, gdy śpisz
[00:24.92] Czekam aż zaśniesz, by z nienacka wcisnąć pałę ci w pysk
[00:27.17] Szczam jak Manneken Pis, chciałeś mieć ziom w gębie złoto
[00:29.92] Jestem Yodą pissingu, więc niech mocz będzie z tobą
[00:32.42] Krwotok słów, wciąż gadka unikalna
[00:35.17] Więc jaraj się tym tak jak siostra Janka muzykanta
[00:37.67] To liryczna chuliganka, na głośnikach gaz bojowy
[00:40.03] Wesołych świąt wy ścierwa, stoją w ogniu radiowozy
[00:42.78] Mam choroby na tle których AIDS to katar
[00:45.78] Marynarz Papaj na chama wjeżdża ci pięścią w kakał
[00:47.78] Wciąż mamy piekło w baniach, fakt ten dalej się nie zmienia
[00:50.53] Diabeł nie nosi Prady, on zapierdala w BDF-ach
[00:53.53] Mój elementarz z pierwszej klasy to Codex Gigas
[00:56.28] Przy nagrywce w studiu po kolana stoję w rzygach
[00:59.03] Ta polemika kto z raperów zwija kwit, zwisa mi
[01:01.28] Jestem jednoosobowym Killa Beez
[01:03.69] Mój cały skład stoi w czarnych kapturach
[01:06.19] Przybyliśmy tu, by zadać ból
[01:09.44] Twój cały hajs i skurwiały anturaż
[01:11.43] Nic nie znaczy, gdy topór opada w dół
[01:14.43] To BDF suko, to BDF
[01:15.94] To BDF suko, to BDF
[01:18.69] To BDF suko, to BDF
[01:20.69] To BDF suko, to BDF
[01:27.44] Wjeżdża powietrzna kawaleria, BDF Spitfire
[01:28.94] W jebanej grze na nerwach mam talent jak Kirk Hammett
[01:31.68] W fantazji się zagłębiam, osiągam szczyt, nirwanę
[01:34.19] Marzę o usuwaniu wacków z brudnych cip ich matek
[01:36.69] Nie chciałem być piłkarzem, mam w chuju z kim gra Neymar
[01:39.68] Choć kibicuję ci kurwiu, że kopniesz dziś w kalendarz
[01:42.44] Biorę łyk szaleństwa, niech ludzka nacja zdechnie
[01:44.69] Chcę własny program w telewizji, Eutanazja Express
[01:47.18] Jebać wasz respekt, przeliczam nadal profit
[01:50.19] Mój rap to katastrofa, jestem katem, który składa strofy
[01:53.44] Nara łochy, mój sukces was boli mocno
[01:55.68] Możesz pochwo cmoknąć mnie tam, gdzie kręcone włosy rosną
[01:57.69] Ozzy Osbourne, nie jebany Mark Twain
[02:00.93] Łamię w pół twój kręgosłup przez kolano jak Bane
[02:02.94] Goddamn, jestem rześki, gadkę znów podkręcam
[02:05.19] Flow świeży jak wyjęty z bryły lodu chuj zboczeńca
[02:07.93] Możesz mózg pożegnać, przybył wujek El Chapo
[02:10.68] Ci, co przestali mnie słuchać, dzisiaj wpieprzają metadon
[02:13.19] Siemano, wokół tych niewypałów pluję jak karabin
[02:15.68] A ty szczerze się pałuj jak typ od Black Salami
[02:19.44] Mój cały skład stoi w czarnych kapturach
[02:21.69] Przybyliśmy tu, by zadać ból
[02:23.94] Twój cały hajs i skurwiały anturaż
[02:26.18] Nic nie znaczy, gdy topór opada w dół
[02:29.44] To BDF suko, to BDF
[02:31.68] To BDF suko, to BDF
[02:33.68] To BDF suko, to BDF
[02:36.19] To BDF suko, to BDF
[02:40.04] Mój cały skład stoi w czarnych kapturach
[02:42.36] Przybyliśmy tu, by zadać ból
[02:45.04] Twój cały hajs i skurwiały anturaż
[02:47.29] Nic nie znaczy, gdy topór opada w dół
[02:49.29] To BDF suko, to BDF
[02:51.29] To BDF suko, to BDF
[02:53.79] To BDF suko, to BDF
[02:56.54] To BDF suko, to BDF
