Ona
[00:03.06] (Mamy wezwanie - dziewczyna skoczyła z dachu wieżowca.
[00:05.14] - w porządku przyjąłem już jedziemy, przyprowadźcie straż i ambulans)
[00:11.66] Ona stała na bloku, ludzi pełno było wokół,
[00:14.66] ta młoda dziewczyna, ja widziałem wszystko z boku.
[00:17.17] Ktoś tam krzyczał nie rób kroku, lecz do niej nie docierało.
[00:19.42] Bose stopy na krawędzi, ciągle czasu ubywało.
[00:22.18] Słyszę krzyki kobiety ludzie szepcą to jej matka,
[00:24.44] dziesiąte piętro wyżej stoi nastolatka.
[00:26.99] Na osiedle wjeżdża straż, żeby dziewczynę powstrzymać,
[00:29.49] "cóż takiego musiało się stać?" - pyta jej rodzina.
[00:32.00] Ta piękna i młoda w szkole dobrze się uczyła,
[00:34.26] miała zajebiste stopnie doceniała to rodzina.
[00:37.01] Co wakacje za granicę bilet dostawała,
[00:39.26] te kolonie, wyjazdy styl zawsze dobry trzymała.
[00:42.02] Wyróżniała się z tłumu, była duszą towarzystwa,
[00:44.28] ona pewna siebie inteligentna dusza czysta.
[00:46.80] Żyła przyszłościowo - ciągle myślała o jutrze,
[00:49.55] ciekawe czy wiedziała, że właśnie dzisiaj uśnie?
[00:53.06] (Ref. x2)
[00:53.81] Cisza nagle, wszyscy zamykają oczy.
[00:54.56] Nikt się nie spodziewał, że dziewczyna teraz skoczy.
[00:57.07] Krótkie życie się skończy, nigdy powiek nie otworzy.
[00:59.58] Co dalej z nią będzie tylko Bóg wie o tym...
[01:12.35] Ja szukam odpowiedzi, pytam "czego tak się stało?"
[01:14.36] Ona poszła błędną drogą, lecz czy tak być musiało?
[01:16.87] Kto tutaj zawinił i gdzie leży przyczyna?
[01:19.12] Tak los rozpina spodnie - cztery litery nam wypina.
[01:21.88] Stałem tam jak wryty - czas na chwilę się zatrzymał,
[01:24.64] widziałem jej starych ja bym chyba nie wytrzymał!
[01:26.90] Oni byli w szoku, nic do nich nie docierało,
[01:29.42] patrzyli bez słowa na zimne córki ciało.
[01:32.17] Ludzie stali tam przez chwilę, lecz zaczęli się rozchodzić,
[01:34.42] ja po takim dniu mam kurwa serdecznie dosyć.
[01:36.93] Opad, kurz - policja miejsce zabezpiecza,
[01:39.44] dlaczego tak w Polsce zrobił już nie jeden dzieciak?
[01:41.94] Ona poddała się, nie chciała temu stawiać czoła,
[01:44.45] płacz, smutek, śmierć i krew dookoła.
[01:46.95] Jak płatek kwiatu, który opadł na podłogę,
[01:49.46] niczym jak jesienny liść, co tylko wiatr go ruszyć może...
[01:51.97] (Ref. x2)
[01:52.97] Cisza nagle, wszyscy zamykają oczy.
[01:54.22] Nikt się nie spodziewał, że dziewczyna teraz skoczy...
[01:56.73] Krótkie życie się skończy, nigdy powiek nie otworzy...
[02:01.24] Co dalej z nią będzie tylko Bóg wie o tym...
[02:12.02] Ej Boże - powiedz, czy to jest sprawiedliwe,
[02:14.28] że tak młoda dziewczyna odbiera sobie życie?
[02:16.79] Będąc sama tam na szczycie betonowego wieżowca,
[02:19.29] nie sprostała swemu życiu - wszędzie czuje się jak obca.
[02:21.80] Powiedz gdzie Ty jesteś, po raz kolejny ten który,
[02:24.06] rozpala te świątynie i odbudowuje mury?
[02:26.84] Ile jeszcze razy będę czytał w gazetach o samobójstwach,
[02:29.84] napadach i tych dzieciach na śmieciach?
[02:31.85] Samobójstwo nie jest wyjściem, ani drogą ucieczki -
[02:33.86] to jest raczej tchórzostwo, robi ten tak kto nie ma sił.
[02:36.38] Czy odliczała dni lub miała to zaplanowane?
[02:39.14] Nie ma to teraz znaczenia, na chodniku widzę plamę.
[02:41.65] Nigdy nie pojmę dlaczego ona tak zrobiła?
[02:43.91] Dla młodzieży z okolicy kolejnym przykładem była...
[02:46.68] Żeby tak nie robić, sobie życia nie odbierać,
[02:49.18] nie chce nawet myśleć, co jej rodzina myśli teraz...
[02:51.68] (Ref. x2)
[02:52.94] Cisza nagle, wszyscy zamykają oczy.
[02:54.20] Nikt się nie spodziewał, że dziewczyna teraz skoczy...
[02:56.70] Krótkie życie się skończy, nigdy powiek nie otworzy...
[02:58.96] Co dalej z nią będzie tylko Bóg wie o tym...
[03:12.00] [Bóg, Bóg wie o tym,
[03:13.25] Bóg, Bóg, Bóg wie o tym,
[03:14.50] Bóg wie o tym tylko powiedz, gdzie on jest, jest, jest?]
