GDZIEKOLWIEK
[00:04.25] Gdziekolwiek, gdziekolwiek, gdziekolwiek
[00:05.39] Gdziekolwiek, gdziekolwiek, gdziekolwiek
[00:11.39] Gdziekolwiek, gdziekolwiek, gdziekolwiek
[00:13.03] Gdziekolwiek, gdziekolwiek, gdziekolwiek
[00:14.78] Życie pędzi jakby się opiło nitro
[00:18.03] S8 - mój ruchomy hotel niczym Hilton
[00:21.53] Wycieraczki tańczą werbel na dwa synchron
[00:25.27] Jadę za chlebem, bo zna biedę mój mikrofon
[00:29.28] Wpięty w fotel widzę rzeczywistość
[00:32.77] Polska za oknem co sekundę zmierza w przyszłość
[00:36.17] Melodramat się przeplata poprzez sitcom
[00:39.66] Każdy o coś walczy, bo chce być jak King Kong
[00:43.31] Rap to nie biznes, nie chodzi tu o cyfrę
[00:46.21] Daję ci swoje serce, gdy wpadłeś na mieliznę
[00:50.20] Ja też mam na nim bliznę, też muzyką się leczę
[00:53.33] Gdy z siebie to wyrzucę, to od razu życie lżejsze
[00:57.58] Nabiłeś moją kieszeń, ja ci nigdy nie zapomnę
[01:00.48] Wiem, dla kogo piszę wiersze, choć nie zawsze słowa skromne
[01:04.73] Momenty gorsze, lepsze, czasami zżera presja
[01:07.73] My dla siebie jak powietrze, Kali swój chłopak, nie Mesjasz
[01:12.63] Gdziekolwiek bym nie był, zawsze sobą, daję słowo
[01:16.02] Lecą kilometry, pejzaże malują okno
[01:19.52] Płynę w świat niesiony mechaniczą szarżą konną
[01:23.03] Gdziekolwiek, gdziekolwiek, gdziekolwiek
[01:24.77] Gdziekolwiek, gdziekolwiek, gdziekolwiek
[01:26.93] Gdziekolwiek bym nie był, zawsze sobą, daję słowo
[01:30.33] Lecą kilometry, pejzaże malują okno
[01:33.58] Płynę w świat niesiony mechaniczą szarżą konną
[01:37.07] Gdziekolwiek, gdziekolwiek, gdziekolwiek
[01:39.32] Gdziekolwiek, gdziekolwiek, gdziekolwiek
[01:55.82] Myślę o tym, co zmieniło cały hip-hop
[01:59.33] Znów się rodzi nowa gwiazda po in vitro
[02:02.82] Trudno się domacać prawdy przez silikon
[02:06.32] Każdy tylko patrzy jak przytulić Bitcoin
[02:10.22] Kali zawsze sobą, płynie tylko real talk
[02:13.72] Przez ulice wolno mój słowiański crip walk
[02:17.22] Popatrz ziomek, znowu górą, znowu pykło
[02:20.23] To krew, pot i łzy, nic samo do mnie nie przyszło
[02:24.22] W grze jak sprinter, pożarłem wiele liter
[02:27.47] Porcelanowe gody, z bitem ciągle nie ostygłem
[02:30.72] Korzenie jak Kunta Kinte, pędzę liryczny bimber
[02:34.73] Rap to nie latawica, co wyhaczysz, ziom, na Tinder
[02:38.48] Kolejny Justin Bieber, miana rapera niegodny
[02:41.47] Może mi całować fingiel, do podłogi bić pokłony
[02:45.22] Nie podchodź pod moją brzytwę, bo zakraczą czarne wrony
[02:48.72] By obronić rap ich zniszczę, jak Działa Navarony
[02:53.48] Gdziekolwiek bym nie był, zawsze sobą, daję słowo
[02:56.97] Lecą kilometry, pejzaże malują okno
[03:00.48] Płynę w świat niesiony mechaniczą szarżą konną
[03:03.97] Gdziekolwiek, gdziekolwiek, gdziekolwiek
[03:05.73] Gdziekolwiek, gdziekolwiek, gdziekolwiek
[03:07.72] Gdziekolwiek bym nie był, zawsze sobą, daję słowo
[03:11.22] Lecą kilometry, pejzaże malują okno
[03:14.98] Płynę w świat niesiony mechaniczą szarżą konną
[03:18.22] Gdziekolwiek, gdziekolwiek, gdziekolwiek
[03:20.23] Gdziekolwiek, gdziekolwiek, gdziekolwiek
[03:26.13] Gdziekolwiek, gdziekolwiek, gdziekolwiek
[03:27.62] Gdziekolwiek, gdziekolwiek, gdziekolwiek
[03:33.38] Gdziekolwiek, gdziekolwiek, gdziekolwiek
[03:34.77] Gdziekolwiek, gdziekolwiek, gdziekolwiek
