Sicario
[00:28.45] Klik klak stawiamy dzisiaj pod mur ich sicario
[00:33.19] Płacisz mi za to, żebym rozkurwił
[00:35.68] Jak proch z Kolumbii wciągam synu cię w nałóg
[00:38.18] Lecą szyby, to niespodziewany wybuch metanu
[00:40.43] Więc jaraj się, jaraj (jaraj się, jaraj) (co?)
[00:43.69] Jaraj się, jaraj
[00:45.21] Jaraj się, jaraj (jaraj się, jaraj) (co?)
[00:47.21] Jaraj się, jaraj
[00:48.72] Jaraj się, jaraj (jaraj się, jaraj) (co?)
[00:50.26] Jaraj się, jaraj
[00:51.21] Jaraj się, jaraj (jaraj się, jaraj) (co?)
[00:51.47] Jaraj się, jaraj
[00:52.47] To anarchia, wyją alarmy niczym kołysanka
[00:55.22] Koktajl i kominiarka, atak na 13 komisariat
[00:55.97] Podziemna oligarchia, mamy wojnę we krwi
[00:59.22] Słoń bez przerwy tnie jak William i Christopher Wallace w jednym
[01:01.96] Chodzę w czerni i gram hardkor, bo wychował mnie Madball
[01:04.71] Jestem tu, gdzie co druga dyszka cuchnie jak mefedron
[01:07.22] Gdzie menelstwo sra na klatkach, psy mnie mają za przestępce
[01:09.97] A twój tata z radia w mercedesie słucha Keine Grenzen
[01:12.99] Mam się świetnie niczym Sheller, to Po-Poznań
[01:15.22] Kiedy pu-puszczają leki, to się za-zaczynam jąkać
[01:17.94] Miałem ziomka na ośce co mu w bani padł bezpiecznik
[01:20.69] Bo choć nie był hokeistą, krążki walił jak Wayne Gretzky
[01:23.47] Wciąż mam te wersy, które przytaczasz jak Biblię
[01:25.97] Zarażę cię fanatyzmem tak jak żmija wchłania pisklę
[01:28.73] Chwytam za kanister i dbam o to, że nie zgaśnie
[01:31.47] Cytując Ezekiela 25:17
[01:34.22] Klik klak stawiamy dzisiaj pod mur ich sicario
[01:37.22] Płacisz mi za to, żebym rozkurwił
[01:39.72] Jak proch z Kolumbii wciągam synu cię w nałóg
[01:41.97] Lecą szyby, to niespodziewany wybuch metanu
[01:44.71] Więc jaraj się, jaraj (jaraj się, jaraj) (co?)
[01:46.47] Jaraj się, jaraj
[01:47.49] Jaraj się, jaraj (jaraj się, jaraj) (co?)
[01:48.97] Jaraj się, jaraj
[01:50.23] Jaraj się, jaraj (jaraj się, jaraj) (co?)
[01:51.72] Jaraj się, jaraj
[01:52.96] Jaraj się, jaraj (jaraj się, jaraj) (co?)
[01:54.22] Jaraj się, jaraj
[01:55.47] Lecę na ludzkiej stonodze, żeby sny spełnić
[01:58.18] Lokomotywa robi (Aaaaa), łapy w górę
[02:00.72] To nie Ghostland, u mnie bajka się nie kończy
[02:03.47] To nie twój tani rap i daje głowę żebym skończył
[02:07.22] To nie pączki z mefedronem
[02:09.22] A ze smakiem pokazują patologię
[02:11.71] Dzieciaki w szkołach, samary nie piórniki
[02:14.22] Ujebane amfą, a nie kredą od tablicy
[02:16.98] Ciągle coś za mną chodzi, odkąd wydymałem rap grę
[02:19.46] Modlą się do mnie młodzi, przekaz zostawiłem w gardle
[02:22.22] Moje wersy - Biblia, muszą zapłonąć
[02:24.97] Na wieki wieków ave, chcą pokoju z palną bronią
[02:27.72] Zalew idealnych ludzi - Elephant
[02:30.97] Zrobimy czystkę jak w Columbine
[02:33.48] To dla mojej sekty, ostatnia zmiana
[02:35.72] Ósmy z demonów - pycha, mówię, talerz odkładam
