sound12
[00:41.38] Dałem Ci niebo na dłoni
[00:44.03] Dziś już go nie chcesz brać
[00:46.42] Nie widziałem twoich łez i agonii
[00:48.82] A szły w parze za tobą cały czas
[00:51.73] Powinienem był to dostrzec
[00:53.60] Miałem do Ciebie nieskończony dostęp
[00:56.25] Znałem kody, hasła, a autoryzacja
[00:58.65] Wiedziała kto był jej jebanym hostem
[01:01.57] Gdy znalazłem cię na dnie
[01:03.96] Wykrwawiałaś się na śmierć
[01:06.62] Chciałem uratować cię
[01:09.26] Dając ci życie jak sen
[01:12.19] Kurwy z zazdrości tu stają na most
[01:14.31] Róbmy razem pierwsze 100k na sto
[01:17.24] Kochaliśmy się co dzień całą noc
[01:19.63] Nie zatrzymałem się przed znakiem stop
[01:22.29] Bo zawsze muszę pojechać dalej
[01:24.94] Nie chciałaś willi ja chciałem to nowe Stradale
[01:27.86] Tych chciałaś tych szaleństw jak w tym karnawale
[01:30.52] A nawet sylwestra nie planowałem nam już razem
[01:34.77] Dziś czuje odrazę do tego co czułem, robiłem, jak gnałem
[01:38.75] Poświęcałem dziś, dla jutra w wiecznej chwale
[01:41.14] A w tym wszystkim cię zaniedbałem
[01:44.59] Dałem Ci niebo na dłoni
[01:46.98] Dziś już go nie chcesz brać
[01:49.11] Nie widziałem twoich łez i agonii
[01:51.77] A szły w parze za tobą cały czas
[01:54.16] Powinienem był to dostrzec
[01:56.28] Miałem do Ciebie nieskończony dostęp
[01:58.93] Znałem kody, hasła, a autoryzacja
[02:01.60] Wiedziała kto był jej jebanym hostem
[02:40.39] Czeka na to cała Polska
[02:42.24] Większa oglądalność niż ta Ekipa i Polsat
[02:45.68] Skarbie proszę błagam zostań
[02:47.28] Chcesz wymienić Boga na randomowego chłopca?
[02:49.94] Co z niego za pojeb i dlaczego nosi maskę?
[02:52.60] Pewnie się jej wstydzi przez te przypałowe akcje
[02:56.31] Szkrabie kocham Cię najbardziej
[02:57.91] I zbawię ten świat, chociaż płonie jak Ghost Rider
[03:00.31] Powiedz jak trzeba być pojebanym
[03:02.17] By przez swoje mroczne fazy
[03:03.48] Wyrzucać największe plany i wasz wspólny czas do śmieci?
[03:05.88] Dlaczego gdy masz penisa, to musisz się nim popisać
[03:08.53] I myśleć o tych napisach, które zostawisz markerem
[03:10.94] Na jakichś innych pośladkach
[03:13.32] Brzydzi mnie ilość agresji
[03:14.64] Chcieliśmy mieć czwórkę dzieci
[03:15.70] Które przewiezie nasz Maybach
[03:18.36] Razem polecieć na Marsa
[03:19.96] A ty z Dubielem na nartach
[03:22.36] Kurwa, co za akcja
[03:24.74] Mam porytą Banię
[03:26.60] Chciałem wziąć cię w Himalaje, na K2 i na Hawaje
[03:28.99] Pośladki zadrapane, aż do samej krwi w Havanie
[03:31.90] Kochanie dla ciebie popełniłbym wiele zbrodni
[03:34.04] Najgorsze z przestępstw
[03:35.10] Przy mnie Romantic Psycho, to zwykły gość na mieście
[03:37.75] Ale bardzo lubię twórczość Quebonafide
[03:40.14] I mam nadzieje, że i on polubi moją
[03:42.54] W razie czego wjadę parę pięter wyżej
[03:44.40] I pogadam z jego kumplem, co miał wygrać Ballon d'Or
[03:47.32] Myślałeś że to koniec?
[03:49.44] Skończę gdzie zacząłem
[03:50.77] Czyli w matki sromie, tyle że nie mojej
[03:53.16] Mamo kocham Cię, nie bój się o paranoje
[03:55.55] W mojej głowie biją się ciągle Pan Bóg z demonem
[03:58.21] Nigdy nie ćpałem i nigdy nie chlałem, co nie?
[04:00.33] W sumie może raz, na tydzień po moim zgonie
[04:02.98] Bo zawsze wygrywałem
[04:05.38] A teraz przegrałem w mojej najważniejszej wojnie
[04:08.31] Byłaś dla mnie tym jedynym narkotykiem
[04:10.44] Byłem pod narkozą, obawiając się etykiet
[04:13.09] Wkurwiało mnie, że chujowy wers łapie publikę
[04:15.75] I że ktoś taki jak Sobel, robi wciąż hita za hitem (bandyta)
[04:19.47] To się nazywa zazdrość, moja psychika to szambo
[04:24.25] Wiecznie walczę z nią jak Rambo, ale twardo tak jak Stallon
[04:28.24] Albo wiem, nagram w końcu jakieś mocne wersy
[04:31.42] Modlę się za ciebie jeśli masz to za majstersztyk
[04:34.08] To nawet nie szach, M.A.T. w maju następnym
[04:36.74] Opowiem jak w raju żyłem w objęciach królewny
[04:39.40] Mojej słynnej Ewki, bogini na wieki
[04:41.67] Której powieki będę chronił na zawsze
[04:44.58] Suko jestem diabłem, poznajecie alfę (fajnie)
[04:50.70] To się nazywa zazdrość, moja psychika to szambo
