Art Brut
[00:10.20] To do ludzi jest krzyk,
[00:12.85] Delikatny tak.
[00:14.98] To wołanie bez słów,
[00:17.63] Chcesz usłyszeć – patrz.
[00:20.29] Radość tworzy tę myśl,
[00:22.96] Rzeźbi tak jak chce.
[00:25.62] Zwalcza lęk,
[00:28.28] Granic mniej.
[00:41.04] Wykluczony bez wad Które można mieć
[00:46.35] Zachwyt dziecka to stan
[00:49.55] Dla nich wiem, to sen
[00:51.94] Tak bardzo inny,
[00:54.32] A pewnie ten sam,
[00:56.98] To może jest tłem,
[00:59.37] Jest gdzieś tam.
[01:02.82] Który z nich to jest,
[01:07.87] Ten prawdziwy świat.
[01:16.12] Mój, Twój, jej, albo wasz
[01:25.41] Pewnie ich Jego też
[01:30.48] Więc chyba nasz.
[01:46.70] I naiwni jak nikt
[01:49.10] Żaden dźwięk czy szept
[01:51.48] No i szczery ten gest,
[01:54.15] Spontaniczny też.
[01:56.81] Jakby na przekór tym
[01:59.47] Doskonale pięknym,
[02:01.07] znam Tym, co są,
[02:04.56] Co w alejach gwiazd.
[02:07.74] Który z nich to jest,
[02:12.81] Ten prawdziwy świat
[02:21.04] Mój, Twój, jej, wasz Ich, Jego też, Więc chyba nasz.
[02:41.25] Który z nich To jest ten
[02:46.04] Trafny punkt
[02:48.68] Widać żal.
[02:51.33] Jeszcze coś
[02:53.73] Oprócz nas z obu stron
[02:56.38] Dzieje się.
[03:03.29] Kolorowy z drewna,
[03:05.15] ludzi tłum małych kobiet,
[03:06.21] panów stu muchomorów,
[03:08.61] sanek liczb przytulają się,
[03:11.81] to nic.
[03:12.61] Kalendarze, cyfry, pełno dat autoportret, siedem pań,
[03:17.91] w okularach siwych dam dziwnych zwierząt, mnogość klat pod sukniami
[03:24.02] patrzą na świętość, anioł, byki,
[03:27.76] twarz oryginalną wieczność
[03:30.15] ma przytulają się,
[03:32.28] przytulają się,
[03:33.34] przytulają się.
