KALI x PALUCH - OPARY (OFFICIAL V8T VIDEO) (128 kbps)
[00:07.28] Życie jak fani wywiera presję, chce więcej,
[00:18.02] Spełniam misję przynoszę refleksję, bierzcie i jedzcie,
[00:21.82] Nie czuję sławy raczej depresję, te z bólem koneksje,
[00:25.78] Mam pasję grubą pensję, ale w trasie tęsknie.
[00:28.54] Pisz co chcesz Ty marny hejcie
[00:31.54] I tak od dawna mam dziurawe serce,
[00:33.51] Jak nie zabiłeś to już się nie uda,
[00:35.28] Hejtoodporny jak premiera fura,
[00:37.06] Na szczura nie warte tytuły króla,
[00:38.80] Żyję za dwóch choć bez sobowtóra,
[00:40.84] Nic po tytułach, bo gra nieludzka,
[00:42.78] Na szczytach się tułam jak Jurek Kukuczka.
[00:44.54] Do domu jeszcze długa trasa,
[00:48.29] Może się nie powtórzyć szansa by być kimś,
[00:52.28] Jak kilometry lecą lata,
[00:55.52] Chciałbym inaczej, ale tylko tak potrafię żyć.
[00:59.54] Showbiznes marna dziwka, mami mnie swym tanim wdziękiem,
[01:03.34] Już szepta co chcę usłyszeć i do kiermany mi wkłada rękę,
[01:07.07] Chce mą duszę zabrać za bezcen, ja wszystko widzę mam w oczach rentgen,
[01:11.01] Ej suko ja nic nie muszę, zawsze byłem, będę, jestem.
[01:14.79] Mam już dosyć, błysku fleszy i tłumów,
[01:18.79] Łycha, nosy, byle dalej od żywych trupów,
[01:22.54] Gdy szedłem bosy czy wierzyłeś we mnie, gdy nie było bumu,
[01:26.31] Doszedłem do forsy, niewierni mówią mi Guru.
[01:29.54] Popatrz na me oczy zmęczone jak to miasto,
[01:33.30] By rano wstać znowu brak mi sił,
[01:36.80] Tyle na głowie znowu nie mogę zasnąć,
[01:41.32] A wszystko i tak zamieni się w pył,
[01:44.29] Chciałbym uciec tam,
[01:46.54] Tam, gdzie nie muszę nic, gdzie nie znajdzie mnie nikt, nawet ja sam,
[01:51.75] Chciałbym uciec tam,
[01:54.29] Gdzie znowu będę mógł śnić, gdzie tylko one i hotel z milionem gwiazd.
[01:59.29] Już tylko opary, opary niosą mnie opary, opary,
[02:03.58] Jestem tak blisko celu a znowu brakuje mi wiary,
[02:07.30] Już tylko opary, opary, niosą mnie opary, opary
[02:11.04] Jak stary człowiek i morze płynę na losu meandry.
[02:15.29] Moja rozkmina od dłuższego czasu,
[02:16.58] Kim zrobił mnie rap,
[02:18.55] Jestem dziś wzorem dla wielu dzieciaków,
[02:20.80] I dźwigam ten dar,
[02:22.29] Nie wiem czy chcę,
[02:23.29] Nie patrz już na mnie,
[02:24.34] Element rozrywki, chcą być jak ja,
[02:25.80] Nie celebryta,
[02:26.81] Bez jazdy medialnej,
[02:27.79] Choć bagaż gwiazdy wrzucili na bark,
[02:29.54] Nigdy nie ćpałem białego kurestwa
[02:31.29] Nigdy też ziomek nie byłem jak reszta,
[02:33.30] Natura, siła, znów lecę na resztkach,
[02:35.31] U was do pełna to moja rezerwa,
[02:37.31] Duchowy kompas wskazuje kierunek,
[02:38.79] Jestem prawdziwy bez jebania psów,
[02:40.79] Bez fazy na bycie postrachem podwórek,
[02:42.54] Niosę tam miłość,Mocą mych słów
[02:44.79] Często tak mam – lot na oparach,
[02:46.55] Mówię o duszy – nie hera w melinie,
[02:48.29] Ciągle pamiętam gdzie jest moja stacja,
[02:50.31] 0-6-1 przy mojej rodzinie,
[02:52.07] Za ciężką prace, za marne grosze,
[02:54.05] Lata tak chude jakby miały gorset,
[02:55.79] Chcesz coś powiedzieć to zamknij mordę,
[02:57.81] To gdzie dziś jestem zawdzięczam sobie.
[02:59.80] To co dziś widzisz to,góry wierzchołek,
[03:03.29] Z bieguna samotności, serce skute lodem,
[03:07.02] Nie wiem sam czy to kim jestem,
[03:09.04] To dar czy kara,
[03:10.80] Ile sam wytrzymam jeszcze,
[03:12.55] Znów lecę na oparach.
[03:14.54] Popatrz na me oczy zmęczone jak to miasto,
[03:18.29] By rano wstać znowu brak mi sił,
[03:21.80] Tyle na głowie znowu nie mogę zasnąć,
[03:26.09] A wszystko i tak zamieni się w pył,
[03:29.29] Chciałbym uciec tam,
[03:31.79] Tam, gdzie nie muszę nic, gdzie nie znajdzie mnie nikt, nawet ja sam,
[03:36.54] Chciałbym uciec tam,
[03:39.27] Gdzie znowu będę mógł śnić, gdzie tylko one i hotel z milionem gwiazd.
[03:44.04] Już tylko opary, opary niosą mnie opary, opary,
[03:48.25] Jestem tak blisko celu a znowu brakuje mi wiary,
[03:52.27] Już tylko opary, opary, niosą mnie opary, opary
[03:56.04] Jak stary człowiek i morze płynę na losu meandry.
