Lrc Player

Paluch Balans feat. Słoń prod. APmg (OFFICIAL VIDEO) (128 kbps)

Unknown artist
[04:28.00]·Synced by Guest·
This lyric sheet isn't paired with a song yet, so lines are shown but won't sync or seek.

[00:10.53] nadal nie lubię upałów

[00:13.52] wypatruje ciągle deszczu

[00:14.77] nie lubię garniaków

[00:16.03] wychowany w świecie dresu

[00:17.79] tu gdzie ginie przyjaźń

[00:19.02] przez odrobinę cashu

[00:20.77] ja odnajduję balans

[00:22.49] Paluch:

[00:22.77] nie zmieniłem się za bardzo, ziomek czuję to codziennie

[00:26.74] znowu w droższym sklepie, ochroniarze są mym cieniem

[00:29.54] i nie mam aspiracji żeby co dzień udowadniać

[00:32.52] znam swoją wartość, utrzymuję balans

[00:35.52] jak wbiłem do salonu po samochód po raz pierwszy

[00:38.78] patrzyli jakbym się niechcący odciął od wycieczki

[00:41.78] dziś patrzą już z uśmiechem jak wymieniam gablotę

[00:44.52] oni się nie zmienili, tylko widzą we mnie flotę

[00:47.77] dziś idę na zebranie, tym razem jako rodzic

[00:50.79] połowa starych siedzi z miną, jakbym miał ich pobić

[00:53.52] często czują się mądrzejsi, bo maja korpo gajer

[00:56.27] lecz ich dziecko rzuca mięsem, moje są wychowane

[00:59.26] ja lubię dobre żarcie, lecz nie sztywne restauracje

[01:02.00] zawsze krzywo patrzą, gdy wbijam tam w airmaxie

[01:05.53] mierzy mnie typek w lakierkach, lejąc wódę do kielicha

[01:08.27] wpierdolił to ze smakiem, wieśniak nie zostawił tipa

[01:11.24] 2x:

[01:11.74] nadal nie lubię upałów

[01:13.01] wypatruje ciągle deszczu

[01:14.73] nie lubię garniaków

[01:16.02] wychowany w świecie dresu

[01:17.78] tu gdzie ginie przyjaźń

[01:19.27] przez odrobinę cashu

[01:20.77] na zerwanych linach

[01:22.27] odnajduję balans

[01:35.51] kiedyś przed hotelem w Gdyni, chwilę po juwenaliach

[01:38.27] zaczął nam ubliżać, z dupą naćpany baran

[01:41.27] byliśmy w siedmiu mógł szybko zjechać na OIOM

[01:44.53] lecz mam idealny balans, pewności z dojrzałością

[01:47.24] co weekend w klubie obce typy w stylu random

[01:50.49] chcą zdobywać punkty ścieżką i gangsterską gadką

[01:53.27] my całą bandą, spokój, trzymamy ciśnienie

[01:56.24] cierpliwość to jest sztuka, rośnie razem z doświadczeniem

[01:59.27] gdy proszą o atencje ubliżając w komentarzach

[02:02.27] mówię, ziomuś tylko spokój, jak Wujek Dobra Rada

[02:05.51] samiec alfa to jest gracz, wyczuwa frustrata

[02:08.27] samiec alfa to jest gracz, nigdy nie liczy na farta

[02:11.27] nauka to skarby w życiowej szkole jak kujon

[02:14.52] tu porażki to wykłady, lamusy tego nie kupią (śmiecie)

[02:17.54] tego nie kupią, dla nich ceny niewidoczne (nigdy)

[02:20.02] tego nie kupią, studiują życie zaocznie

[02:23.06] 2x:

[02:23.28] nadal nie lubię upałów, wypatruje ciągle deszczu

[02:26.77] nie lubię garniaków

[02:27.99] wychowany w świecie dresu

[02:29.52] tu gdzie ginie przyjaźń

[02:31.03] przez odrobinę cashu

[02:32.52] na zerwanych linach

[02:34.27] odnajduję balans

[02:45.55] Słoń:

[02:46.05] nie ważne czy śpisz na hajsie i jak masz w życiu super

[02:50.29] bo i tak ponury żniwiarz ukróci twój harmonogram

[02:53.27] powiem ci prostą prawdę wszyscy jesteśmy w dupie

[02:56.27] dlatego przewidywanie przyszłości to astrologia

[02:59.24] Łuki i Wojtas - gramy w to wuchtę lat ziomal

[03:02.04] najpierw liczyli nam rymy później liczyli nasz hajs

[03:04.99] w tych modnych ciuszkach się starasz wyglądać niczym bankomat

[03:08.26] my w balaklawach jak Hamas robimy napad na bank

[03:11.03] gram rap nie pod rotacje to mix chamstwa i wyzwisk

[03:14.28] wasze wsparcie pomaga utrzymać w życiu mi balans

[03:17.27] byłem spłukany gdy przyszła ta niby sława i zyski

[03:20.29] o mały włos się otarłem o trajektorię Ikara

[03:23.33] już się nie szlajam po barach oszczędzam nos i wątrobę

[03:26.27] chociaż i tak ciągle słyszę ze wyglądam jak ćpun

[03:29.28] w pracy też non stop gadali ze łysy ryj mam jak złodziej

[03:32.02] nawet jak na trzy zmianówce zapierdalałem za dwóch

[03:35.02] na chuj właściciel knajpy nagle chce mieć ze mną fotkę

[03:38.53] kiedy tu wszedłem to mierzył mnie z pogardą jak śmiecia

[03:41.02] lecz gdy kucharze podbili żeby zbić ze mną piątkę

[03:44.28] to nagle zaczął się ślinić i krzywo gębę zacieszać

[03:47.04] jebać czerwony dywan nie jesteśmy Pudelkiem

[03:50.27] a wasz kurewski światopogląd od mojego odbiega

[03:53.27] zatoka perska, płoną szyby naftowe w Kuwejcie

[03:56.31] jak znaki dymne puszczamy dzisiaj to ścierwo do nieba

[03:59.03] 2x:

[03:59.30] nadal nie lubię upałów, wypatruje ciągle deszczu

[04:02.78] nie lubię garniaków

[04:04.03] wychowany w świecie dresu

[04:05.77] tu gdzie ginie przyjaźń

[04:07.27] przez odrobinę cashu

[04:08.79] na zerwanych linach

[04:10.31] odnajduję balans