ksıaze - goldrain (prod. hdi)
[00:16.10] Offline dla ludzi, niewątpliwie nie szukam zasięgu
[00:18.85] Przebierając w różnych środkach, nie pozwalam sobie być kłębkiem nerwów
[00:23.35] Sporadycznie się zastanawiam, czy daję sobie prawo, by mogło mi na czymś zależeć
[00:27.33] To nie niepewność, to ignorancja i z góry we wszystko nie wierzę
[00:30.83] Moja psychika ma blue screen, może już czas na lucid dream
[00:34.85] Najwyższa pora odpuścić, zwłoki płyną, a ja chętnie zdmuchnę pył
[00:39.33] Otwieram urnę, tworzę czarne chmury, śmierć nad Wami wisi, chętnie zagram kata
[00:43.33] To spacer po zgliszczach ich marzeń, czuję to w powietrzu jak meteoropata
[00:47.34] Czuwa nade mną upadły anioł, wrota Patagonii tam, wietrzę tożsamość
[00:51.08] Chcę przegnać pustkę, i nie wstać rano. A przyszłość? Na razie leję na nią
[00:55.34] Tłukę tablicę dziesięciu przykazań, kochaj wszystkich, nie zabijaj, najlepiej się leczcie
[00:59.59] Składam podpis własną krwią pod przymusową selekcję
[01:03.37] Noc oczyszczenia, pod sztucznym pryzmatem anarchia
[01:07.59] Sam założyłbym maskę na twarz i poszedł podrzynać gardła
[01:11.58] Apokalipsa odlicza bez końca nam kalendarz majów
[01:15.08] Ja się nie boję i już mam wyjebane, bo i tak ucieknę nazajutrz
[01:20.38] Aspołeczność zawsze miała dwa końce
[01:24.08] Emocjonalna róża krwią spłynęła przez kolce
[01:28.62] Zajmę miejsce Boga i sam Was osądzę
[01:31.58] Pierdolę ludzi, leję na nich
[01:33.59] You can feel this goldrain
[01:36.08] Aspołeczność zawsze miała dwa końce
[01:39.84] Emocjonalna róża krwią spłynęła przez kolce
[01:44.08] Zajmę miejsce Boga i sam Was osądzę
[01:47.35] Pierdolę ludzi, leję na nich
[01:49.84] You can feel this goldrain
