ksiaze - warhol
[00:14.86] To nie boli mnie tak jakby mogło
[00:18.11] Bo siedzę sobie w znieczulaczach na okrągło
[00:21.87] Ten background, w którym jestem mógłby pierdolnąć
[00:25.36] Bo rzygam tym do śmieci, jak trującą bombą
[00:28.62] Przestałem sobie lokować jakieś miejsce
[00:32.38] I nie mam nic do udowodnienia więcej
[00:35.37] Stoję w kolejce smutny, bo nikt mnie nie zna
[00:40.11] Próbuję się pocieszyć, że to pewnie byłby ciężar
[00:43.87] Nosić ten ciężar to pewnie trudne
[00:47.63] Oddalę się od blasku, tak daleko, że umrę
[00:51.37] Będę tym szczurem, w kurwę, to fajne, brudne
[00:55.11] I będę brud ten nosić dumnie
[01:28.87] Mógłbym opierać się na przedawkowaniu tych gówien
[01:32.37] Łapiąc się na tym, że jedno mówię, myślę drugie
[01:35.86] Mógłbym się zbierać też, bo nic tutaj nie czuję
[01:39.36] Co nie skutkuje bólem, jedynie go maskuje
[01:42.63] Więc chodzę z maską sobie tutaj zazwyczaj
[01:45.86] Będą po śmierci pisać, był martwy już za życia
[01:49.87] Może zabiorą mnie w podróż, jak nie poddać się prądom
[01:53.87] Choć tak gdzie sami mnie zaniosą, pewnie zabłądzą
[01:58.12] I niech zabiją mnie używki, nieskromność
[02:01.36] Nigdy nie żyłem po to, by zachowywać ostrość
[02:05.11] Dać się utrzymać wątkom, wolę wypadać off-top
[02:08.87] I niech to życie mi pozwoli żyć wirażem jak Warhol
