ksiaze - searching
[00:15.60] Wypijmy za błędy, tam na górze jak Rynkowski
[00:18.58] Ja chciałbym się zamknąć, zgłębiać wiedzę, pisać książki
[00:21.84] A potem wrócić na oknie usiąść gdzieś lepszym , mądrzejszy
[00:25.60] I obok Ciebie być pewien, jeżeli piszę to ma co powiedzieć
[00:28.60] Skoro świat nas rozlepił na kuli tak wiele stuleci temu
[00:32.85] Czuję się jakbym szedł na krawędzi i zaczął zadawać pytania niebu
[00:37.59] Epitafium z ciężkich liter, rzeźby zbudować z ostatków sił, z kryształów pałac gdy zza pleców tchnie Aokigahara
[00:43.59] Jesteśmy bezpieczni bo księżyc kursuje nad nami po swych własnych torach
[00:48.09] Lecz ukazuje połowę, co mówi niewidoczna strona?
[00:51.35] Nauczyłem się sobie odpowiadać na pytania
[00:54.34] Przez rok zmieniłem człowieka w lustrze tak bardzo że ktoś musiał mi je zadawać
[00:59.10] Dziękuję że byłaś, twoje zimne i blade dłonie
[01:02.34] Nie było na świecie rzeczy która dałaby mi większy ogień
[01:05.59] Trudno się zmieniać pod presją nacisków tych pseudo-bliskich
[01:09.84] A teraz na ciężki sen do ucha im szepcze - vae victis
[01:14.34] Nie bardzo widzę co się dzieje wokół mnie
[01:17.59] Mam wadę wzroku u-horyzontalną
[01:21.34] I straciła grunt ja już wypatruje drugi brzeg
[01:24.85] Pareidolia ma wielką wartość
[01:28.35] Artefakt nie spłonął, satori wciąż tu jest
[01:32.34] Wczorajsze plany widoczne jak przez mgłę
[01:36.34] Cztery ściany jeden wieczór, wreszcie mogę zliczyć je
[01:40.59] Buduję zamki z piasku by mieć po czym biec
[01:47.34] Wierzę w estetykę, nie mówią że z mizantropią umiejętnie
[02:01.84] Alibi Neronowi sam wcisnąłem w rękę, proszę o pomoc nie moja wina
[02:07.09] Z długim stażem bo jestem dla siebie ostatnim eksponatem w muzeum porażek
[02:13.11] W momencie kiedy nasze życie nabiera rozpędu
[02:15.84] Przestajemy chwytać się astralnych szczebli, schodzimy z piramidy dzieciństwa która dzieliła nas przed pustynią dorosłości
[02:22.33] Ważne żeby po zejściu od razu zacząć budować nowe schody
[02:27.61] Wepchnięci w bezdeń świata, szkice piramid
[02:31.09] W rękach z mafami na kruchych tratwach oceany są przed nami
[02:34.85] Na tratwie nie przeżyję tylko skok w wodę widzę, hipotermia mnie zabiję, czy też znajdę Atlantydę?
[02:42.34] Gdy zapach czułem końca, gdy miałem już przestawać
[02:46.84] Złożyłem ręce, wyrwałem serce oddałem Tobie czy to był odruch łazarza?
[02:51.59] Czy moja Tabula rasa?
[02:52.60] Czy przeżyłem przeszczep, czy znalazłem miejsce, na pewno nie chcę tego już powtarzać
[02:57.59] A historia?
[02:58.59] Historia lubi się zapętlać, ja wciąż na tych schodach
[03:01.84] Z oliwną gałązką w rękach, na drodze Faraona z łyżwami na nogach choć o płaskich podeszwach
[03:08.09] Bogini proszę, prowadź mnie do zwycięstwa
