Alicja w krainie dziwów
[00:15.40] Mama na dwie zmiany, papa na dwie zmiany jebał
[00:18.90] Czasem brakowało: "synu przebacz", ale nigdy chleba
[00:22.15] Mama nauczyła kochać, papa jak skakać po drzewach
[00:25.65] Mały chłopak w starych skokach, nauczony jak się nie bać
[00:28.40] Mama na dwie zmiany, papa na dwie zmiany jebał
[00:31.65] A jak sąsiad pytał: "co tam" stara śpiewka, stara bieda
[00:34.90] Mama na dwie zmiany, papa na dwie zmiany jebał
[00:38.15] I dlatego w swoim życiu się nie boję przemian
[00:41.15] Ile sił straconych, pot wylany ze zmęczenia
[00:45.15] By mały Łukasz nie czuł wstydu przy starszych kolegach
[00:47.65] Biegając w cichobiegach po podwórkach niewinności
[00:50.90] Ten świat zaczarowany, jednocześnie był tak prosty
[00:53.90] A to co nosił syn mej siostry, teraz Łukasz nosi
[00:57.15] Nie boli ciuch z Lacosty, boli jak się z tym obnosisz
[01:00.40] Nie pierdol o zazdrości, co ty, nie chcę czuć się gorszy
[01:03.40] Tylko dlatego, że nie miałem większych możliwości
[01:06.90] Dzisiaj mam lepsze skoki, lecz nie z tego czuję dumę
[01:09.90] A z tego, w którą stronę skoki obrały kierunek
[01:13.15] Jak miałeś czelność śmiać się, że mam dziurawy t-shirt
[01:16.40] Dziś chodzę w swoim brandzie Voodoo, kto komu wbił szpilę?
[01:19.40] To co przeżyłem kształtuje małego chłopca
[01:22.65] Kroczę po świecie zbudowanym na innych wartościach
[01:25.90] Mam swoje cele, typie, ty se strugaj celebrytę
[01:28.65] Dożyłem czasów, w których bycie zwykłym jest niezwykłe
[01:32.15] Zanim ostatni raz powiemy sobie szczerze w twarz
[01:35.90] Komu z nas całe życie wiał mocniejszy w oczy wiatr
[01:38.65] Nigdy nie zrozumiesz, co naprawdę siedzi w nas
[01:41.90] Bo mam z muzyką dożywotni podpisany pakt
[01:45.40] I choćbym nigdy w życiu nie usłyszał żadnych braw
[01:48.40] To wolę słuchać ciszy, niż twoich zmyślonych kłamstw
[01:51.40] Każdy z nas jest misjonarzem swoich uczuć w świat
[01:54.65] Na wieki wieków amen, muzyko, do końca graj
[01:54.65] Moje miano: artysta, cechuje mnie ambicja
[01:57.40] Wchodzę w świat jak Alicja, głęboko jak Ann Lisa
[02:01.15] Doświadczam, empirysta, moja wiara zawisła
[02:04.40] Lecą ślepo tak jak ćma, gdy pojawia się liczba
[02:07.40] Tak łatwo cię przeczytać, suko, czytam ci w myślach
[02:10.65] Każdy nagle wielki brat, każdy chciałby skorzystać
[02:13.15] Miałem sen a w nim wizja, miasta płoną na zgliszczach
[02:17.15] Umierając w hospicjach pierdolą o subskrypcjach
[02:20.40] W pozłacanych grobach sala żałobna jest pusta
[02:23.65] Zostanie po tobie tyle ile zostawisz na ustach
[02:26.90] Okazje jak Rudy Gobert, no bo żaden nie przepuszcza
[02:29.90] Ziom biega, ziom rzuca, uliczna koszykówka
[02:33.15] Więc żyję w świecie zbudowanym na tej kanwie różnic
[02:36.65] I nie mogę w to uwierzyć, jak bardzo jest próżny
[02:39.40] Prosty slogan, nawet wrogowi nie życzę chujni
[02:42.65] Cieszmy się zwykłą herbatą tak jak kapelusznik, Opał
[02:46.15] Zanim ostatni raz powiemy sobie szczerze w twarz
[02:48.90] Komu z nas całe życie wiał mocniejszy w oczy wiatr
[02:52.15] Nigdy nie zrozumiesz, co naprawdę siedzi w nas
[02:55.65] Bo mam z muzyką dożywotni podpisany pakt
[03:01.90] I choćbym nigdy w życiu nie usłyszał żadnych braw
[03:05.15] To wolę słuchać ciszy, niż twoich zmyślonych kłamstw
[03:08.40] Każdy z nas jest misjonarzem swoich uczuć w świat
[03:11.40] Na wieki wieków amen, muzyko, do końca graj
[03:14.40] Zanim ostatni raz powiemy sobie szczerze w twarz
[03:17.65] Komu z nas całe życie wiał mocniejszy w oczy wiatr
[03:20.90] Nigdy nie zrozumiesz, co naprawdę siedzi w nas
[03:24.15] Bo mam z muzyką dożywotni podpisany pakt
[03:27.40] I choćbym nigdy w życiu nie usłyszał żadnych braw
[03:30.65] To wolę słuchać ciszy, niż twoich zmyślonych kłamstw
[03:34.65] Każdy z nas jest misjonarzem swoich uczuć w świat
[03:37.15] Na wieki wieków amen, muzyko, do końca graj
